azs umcs lublin

Strona główna » Zwycięstwo w Belgii na otwarcie Eurocupu!

AZS UMCS Lublin

W pierwszej kolejce najnowszej edycji Eurocupu Biało-Zielonym przyszło zmierzyć się z belgijskim Basket Namur Capitale.

Zespół z Belgii zdążył już przywyknąć do europejskich rozgrywek, jednak nie należy do międzynarodowych potentatów. Nie oznacza to jednak, że nie jest zespołem groźnym, szczególnie otwierając sezon w domowej hali. Ta przywitała lublinianki głośnym dopingiem. W obiekcie w urokliwym Namur nie sposób było znaleźć w czwartek wolnego miejsca, a każde udane zagranie gospodarzy kwitowane było salwą oklasków.

W spotkaniu o tego typu charakterystyce kluczowe jest, który zespół narzuci swój styl gry. W grze pozycyjnej przewagi leżały jednoznacznie po stronie Biało-Zielonych, głównym celem było zatem uniknięcie strat napędzających kontrę rywalek.

Niestety, pierwsze minuty przyniosły dokładnie odwrotny obraz gry. Lublinianki popełniały błędy, piłka często trafiała w ręce Belgijek, co było jak woda na młyn na ich dynamiczną, opartą na kontrze ofensywę. W efekcie rywalki szybko odskoczyły zmuszając rywalki do pogoni. Pierwsza kwarta skończyła się wynikiem 25:14.

Na szczęście kibiców Biało-Zielonych, druga kwarta przyniosła zmianę w obrazie gry, Chociaż lublinianki wciąż miały problem ze znalezieniem właściwego rytmu w ofensywie, znacznie lepiej funkcjonowała defensywa. W efekcie powoli, ale konsekwentnie malała dzieląca je od rywalek różnica. W grze ofensywnej zespołowi przewodziła Markeisha Gatling, na której grę rywalki nie miały odpowiedzi. Podobnie jak w poprzednich meczach, duże role odgrywała również Laura Gil, z parkietu prawie nie schodziła przy tym Dominika Ullmann. Druga kwarta skończyła się wynikiem 8:14 i na przerwę lublinianki schodziły przegrywając 33:28.

Pierwsze minuty trzeciej kwarty przyniosły wymianę punkt za punkt. Na każde trafienie lublinianek Belgijki odpowiadały swoimi punktami, utrzymując niewielki dystans. Przełom nadszedł w połowie kwarty. Dwa punkty z linii rzutów wolnych dała zespołowi Laura Gil, następnie za trzy trafiła Dominika Ullmann i Biało-Zielone wywalczyły remis 42:42. Klincz trwał przeszło dwie minuty, celnym rzutem z dystansu przełamała go belgijka Valentine Cambioli, można było wyczuć jednak, że lublinianki powoli przejmują inicjatywę. Kolejny znakomity fragment rozegrała Ullmann i faktem stało się prowadzenie 46:47. Ostatnia minuta przyniosła jednak zryw rywalek, które przed ostatnią kwartą prowadziły 50:47.

To do nich należało również pierwsze trafienie czwartej kwarty. Biało-Zielone nie pozwoliły im znowu odskoczyć i trafieniem Klaudii Wnorowskiej zmniejszyły stratę. Dwa rzuty wolne trafiła Aldona Morawiec i na niecałe 7 minut do końca spotkania lublinianki odzyskały prowadzenie. Wszystko wskazywało na to, że pojedyncze posiadania mogą zdecydować o wyniku meczu. Zegar wskazywał niecałe 4 minuty do końca meczu, kiedy z kosza wykręcił się drugi rzut wolny Robbi Ryan. Po przechwycie Morawiec piłka trafiła jednak do Dominiki Ullmann, która trafiła kolejną trójkę dając zespołowi prowadzenie 53:57. Po raz pierwszy to Biało-Zielone miały okazję zbudować przewagę. Niedługo później kolejne rzuty wolne wywalczyła Laura Gil. Dwie próby zamieniła na jeden punkt, 53:58. Na dwie minuty do końca belgijki znalazły się w trudnej sytuacji, kolejne posiadanie bez punktów mogło oznaczać dla nich koniec spotkania. Na nieszczęście kibiców Biało-Zielonych, raz jeszcze z dystansu trafiła Emmeline Leblon, zmniejszając stratę do 56:58. Lublinianki nie pozostały im jednak dłużne. Już w kolejnym posiadaniu Robbi Ryan znalazła w rogu ustawioną Dominikę Ullmann, ta raz jeszcze z zimną krwią dopisała kolejne 3 punkty do wyniku zespołu. Belgijki wywalczyły rzuty wolne po których swój wynik poprawiły o jeden punkt, w ostatniej minucie nie miały wyboru i musiały ratować się faulami. Na linii rzutów wolnych stanęły odpowiednio Ryan i Morawiec, które ustaliły wynik meczu na 57:65.

Chociaż Biało-Zielone mogą być zadowolone ze swojej postawy w obronie, szczególnie w kwartach 2, 3 i 4, nie mogą zaliczyć tego meczu do udanych. Wiele do życzenia pozostawiała gra w ofensywie i chociaż żadnej z lublinianek nie można odmówić chęci czy zapału, nie są to jedyne cechy wolicjonalne niezbędne w koszykówce. Zespół będzie kontynuował pracę nad konsekwentną, wyrachowaną egzekucją założeń, aby swoją grę zbliżyć do swojego potencjału. Cieszy przy tym fakt, że chociaż był to mecz trudny, od początku nie układający się po myśli lublinianek, te znalazły sposób na odniesienie zwycięstwa.

Kolejny mecz już w niedzielę o godz. 16:00, kiedy podejmiemy w Lublinie zespół Artego Bydgoszcz. Do zobaczenia!

Autor: Tomasz Mirski

0
    0
    Twoje zakupy
    Twój koszyk jest pusty