azs umcs lublin

Strona główna » Raport z okresu przygotowawczego

AZS UMCS Lublin

Od początku obozu przygotowawczego minęły bogate w pracę 3 tygodnie. Przygotowanie zespół rozpoczął z polską częścią rotacji, jednak na przestrzeni kolejnych dni stopniowo docierały również zawodniczki zagraniczne. Podpisano przy tym kontrakt z Aldoną Morawiec, która niedługo później dołączyła do zespołu. Na ten moment zespół liczy 11 zawodniczek. W meczach kwalifikacyjnych wesprze nas jednak Julia Piestrzyńska, a więc do spotkań podejdziemy z pełnym tuzinem zawodniczek.

Z wyjątkiem świetnie Wam znanych Dominiki Ullmann oraz Justyny Adamczuk, biało-zielone barwy reprezentować będzie w tym sezonie szereg nowych twarzy. Do realizowania zestawu nowych, ambitnych celów niezbędne było pozyskanie graczy, którzy wniosą do drużyny nową jakość. Jednoznacznym sukcesem sztabu trenerskiego oraz zarządu Klubu jest sprowadzenie do Lublina takich zawodniczek jak Laura Gil, Markeisha Gatling czy Destiny Slocum. Są to zawodniczki, które pod kątem osiągnieć i boiskowych umiejętności plasują się w historycznej czołówce graczy reprezentujących biało-zielone barwy. Sztab trenerski cieszy się też z zakontraktowania Seehi Ridard, zawodniczki znacznie młodszej, za to bardzo obiecującej. Fakt, iż świeżoupieczona MVP Orlen Basket Ligi Kobiet, Robbi Ryan, wymieniana jest na końcu świadczy o tym, jak wysokiej klasy zestaw wzmocnień zagranicznych udało się sprowadzić do Lublina.

Bardzo interesująco prezentuje się również rodzima część rotacji. Klaudia Wnorowska bez wątpienia jest jedną z najlepszych zawodniczek w kategorii U23, Ola Wojtala potwierdza zaś, że wniesie do zespołu stabilność i iskrę na pozycji numer 1. Julia Rakowska to zawodniczka wyraźnie młodsza, ale udowodniła już, że będzie stanowić zagrożenie dla defensywy rywalek. Wspominaliśmy już o Aldonie Morawiec, której doświadczenie i strzeleckie kompetencje niejednokrotnie zasłużą na wasze oklaski.

Zmiana zaszła również w sztabie drużyny. Począwszy od sezonu 2025/26, rolę kierownika drużyny pełnić będzie Tomasz Mirski.

Nowe twarze na parkiecie oznaczają również potrzebę budowania drużyny od podstaw. Cały zestaw zawodniczek musiał szybko poznać i przyswoić zestaw reguł defensywnych i ofensywnych i jest to coś, co stanowi wyzwanie i jeden z priorytetów dla sztabu trenerskiego na tym etapie sezonu. Dlatego też obóz przygotowawczy rozpoczął się wcześniej niż zwykle. Efekty swojej pracy trenerzy mieli okazje obserwować w ostatni weekend sierpnia, kiedy zespół mierzył się z drużyną Kibirkstis Vilnius. Pierwsze spotkanie lepiej rozpoczęła drużyna gości, jednak lublinianki metodycznie odrabiały straty, aby w końcówce przechylić szalę na swoją korzyść i zwyciężyć 81:78. Po meczu trener wyraził zadowolenie z faktu, iż na przestrzeni meczu zespół wyciągał wnioski i poprawiał grę, co na tym etapie przygotowań jest kluczowe, stanowi też dobry prognostyk na przyszłość. W drugim spotkaniu biało-zielone poszły za ciosem. Konsekwentnie poprawiały swoją grę, osiągając finalnie pewne zwycięstwo 88:71. Raz jeszcze od wyniku bardziej cieszył dobry styl.

Z początkiem września do drużyny dołączył jej ostatni element – Destiny Slocum. Amerykanka będzie stanowić ważny element zespołu. Nie tylko będzie stanowić wartość dodaną do potencjału ofensywnego, ale co ważniejsze jeszcze bardziej wzmocni zespół po stronie defensywnej. Amerykanka zadebiutowała w rozgrywanym w pierwszy weekend września turnieju w Brnie. Mimo faktu, iż jej dni treningowe spędzone z drużyną można było policzyć na palcach jednej ręki, rozgrywająca wniosła wiele jakości do zespołu.

W pierwszym spotkaniu biało-zielone mierzyły się z gospodyniami – Zabinami Brno. Chociaż lublinianki walczyły ambitnie, zdecydowanie lepsza czwarta kwarta dała zwycięstwo gospodyniom. Zawodniczki Polski Cukier AZS UMCS Lublin musiały zmierzyć się z bardzo agresywną obroną, typową dla rywalizacji na poziomie Euroligi. Spotkanie stanowiło znakomity materiał treningowy. W drugim meczu turnieju drużyna mierzyła się z zespołem z Pieszczan. Mistrzynie Słowacji w sezonie grać będą o mniejszą stawkę, lublinianki były faworytem spotkania. Priorytetem raz jeszcze była egzekucja taktycznych założeń, utrwalanie dobrych, drużynowych nawyków. Chociaż pierwsza połowa spotkania minęła przy kilkupunktowym prowadzeniu lublinianek, zespół nie realizował pełni potencjału. W drugiej połowie z kolei biało-zielone były wyraźnie bardziej skupione, ich gra była bliższa temu, czego życzył sobie sztab trenerski. Efekty były natychmiastowe. Biało-zielone zdominowały rywalki i trzypunktowa przewaga z pierwszej połowy finalnie osiągnęła 43 punkty. 

W turnieju udziału nie wzięła Markisha Gatling, którą powstrzymały ważne kwestie osobiste. Zawodniczka wróci do drużyny na początku następnego tygodnia.

 

Czeski turniej pokazał, że przed drużyną jeszcze wiele pracy. Następne tygodnie miną pod znakiem pracy nad konsekwencją w realizacji taktycznych założeń, skupienia, cierpliwości. Pokazał również ogromny potencjał oraz zdolność do poprawiania własnych błędów.
W kolejny weekend lublinianki wezmą udział w turnieju rozgrywanym w Warszawie. Będzie to ostatni sprawdzian przed meczami kwalifikacyjnymi. W pierwszym meczu lublinianki zmierzą się gospodarzami, drużyną SKK Polonia Warszawa. Drugim rywalem będzie zespół z pary Enea AZS Politechnika Poznań, KS Basket Bydgoszcz Ekstraklasa sp. z o.o.

0
    0
    Twoje zakupy
    Twój koszyk jest pusty