azs umcs lublin

Strona główna » O krok od półfinału!

AZS UMCS Lublin

W niedzielę 22 marca zawodniczki LOTTO AZS UMCS Lublin drugi dzień z rzędu podejmowały drużynę Wisły Kraków. Po bardzo przekonującym zwycięstwie dzień wcześniej wynikiem 98:55 w walce o awans do półfinału OBLK prowadziły 1:0  Jak potoczyło się spotkanie numer 2?

Biało-Zielone miały problem żeby powtórzyć znakomitą dyspozycję z poprzedniego meczu. Rywalki, jak należało się spodziewać, broniły bardzo agresywnie. Chociaż Biało-Zielone w pierwszych minutach stwarzały sobie pozycje do rzutu, piłka nie wpadała do obręczy, a drużynie brakowało rytmu. Po tym jak w pierwszym posiadaniu rzuciły pierwsze punkty, na kolejne kibice czekali przeszło 4 minuty. Złą passę przełamała dopiero Robbi Ryan z linii rzutów wolnych. Nie odmieniło to jednak obrazu gry – Lublinianki przez kolejne minuty nie mogły znaleźć swojego ofensywnego rytmu. Na szczęście prezentując solidną defensywę nie pozwalały rywalkom wykorzystać tej słabości. Na niewiele ponad 2 minuty do końca kwarty kibice zobaczyli drugie trafienie z gry, również za sprawą Ryan, która przymierzyła z dystansu. Kapitan zespołu wykończyła jeszcze akcje 2+1, a kwartę 2 punktami zamknęła Dragana Stankovic. W obliczu trwającej nieskuteczności, prowadzenie rywalek 11:14 można było odebrać jako najniższy wymiar kary.

Kibicom przyszło jeszcze poczekać na odwrócenie obrazu gry. W pierwszych minutach drugiej kwarty wciąż nieznacznie lepsze były Krakowianki, które powoli powiększały prowadzenie. Ku uldze zebranych w hali kibiców, na 4 minuty do końca pierwszej połowy, przy wyniku 16:24, Lublinianki wreszcie znalazły swój rytm. Po trójce Aleksandry Wojtali widowiskową akcję 3+1 zanotowała Ryan. Za 2 trafiła Stankovic, 5 kolejnych punktów zdobyła Klaudia Wnorowska i w ostatniej sekundzie połowy raz jeszcze trafiła Stankovic. Biało-Zielone schodziły na przerwę prowadząc po raz pierwszy od początku spotkania 30-25.

Od pierwszych minut spotkania zespół mógł liczyć na energię swojej kapitan i nie zmieniła tego długa przerwa. Drugą połowę celnym rzutem za 3 otworzyła właśnie Robbi Ryan, chwilę później zagraniem 2+1 popisała się Klaudia Wnorowska. Raz jeszcze z dystansu trafiła Ryan, w kolejnym posiadaniu zawtórowała jej Williams. W połowie trzeciej kwarty Lublinianki prowadziły już 42:29, notując imponującą serię 26:5. Trzecia kwarta skończyła się wynikiem 54:40, dając gospodyniom margines błędu przed ostatnimi dziesięcioma minutami gry.

Chociaż w pierwszych minutach 4 kwarty obydwie drużyny miały problem z trafieniem do kosza, czas grał zdecydowanie na korzyść Lublinianek. Przewaga oscylowała blisko 15 punktów, na 4 minuty do końca meczu, po punktach Ryan, sięgnęła nawet 18 oczek (63:45). Małą serią mecz zamknęły Krakowianki zmniejszając stratę, jednak faktem stało się drugie zwycięstwo Lublinianek (66:57).

Chociaż w meczu numer 2 zespół pokazał nieco słabszą dyspozycję, z zadania na miniony weekend wywiązał się na 5. Po dwóch spotkaniach prowadzi 2:0, szeroko rotując przy tym kadrą. W spotkaniu numer 1 żadna z zawodniczek nie zagrała dłużej niż 24 minuty, w spotkaniu numer 2 nikt nie zagrał dłużej niż 27 minut. Mając ambicję długo rywalizować w play-off, podobna rotacja może być niewiele mniej istotna od samego wyniku spotkania.

Przed Biało-Zielonymi bardzo krótka przerwa na oddech i podróż do Krakowa. Już w środę zmierzą się z zawodniczkami Wisły Kraków na wyjeździe, z nadziejami na zakończenie serii w 3 spotkaniach. Początek meczu o godz. 18:00. Trzymajcie kciuki!

autor tekstu: Tomasz Mirski
zdjęcia: Elbrus Studio

0
    0
    Twoje zakupy
    Twój koszyk jest pusty