Niestety, po 8 dobrych play-offowych spotkaniach przyszedł mecz znacznie słabszy. W 3. spotkaniu finałów Orlen Basket Ligi Kobiet Biało-Zielone musiały uznać wyższość zespołu z Poznania. W meczu, w którym Lublinianki miały szansę rozstrzygnąć kwestię medalu, zagrały znacznie poniżej swoich możliwości.
Zespół spodziewał się tego, że rywalki postawią twarde warunki, będą agresywnie bronić i odcinać podania. Niestety nie zmieniło to wiele. Obraz gry przypominał w znacznym stopniu mecz z końca stycznia; mnóstwo strat, w tym część niewymuszonych, problem z pokonaniem defensywy rywali, niezdolność do znalezienia swojego rytmu i frustracja wdzierająca w zasadzie każdy element gry. Pisząc o ostatnich spotkaniach wielokrotnie podkreślaliśmy, że o sile zespołu stanowi jego dojrzałość, oparta na spokoju, pewności siebie, egzekwowaniu swojej gry.
We wczorajszym meczu zabrakło wszystkich tych elementów. Zabrakło spokoju na rozegraniu czy w podejmowaniu decyzji na każdej pozycji. Miejsce pewności siebie zajęła frustracja, która jak kula śniegowa rosła z każdym kolejnym błędem, jednocześnie paraliżując dobre odruchy. Z egzekucji założeń które widzieliśmy w ciągu ostatnich tygodni został w najlepszym razie ich cień. Zabrakło cierpliwości, właściwego odczytania boiskowej sytuacji, świadomości elementów które przynosiły efekty w minionych spotkaniach.
Mimo licznych błędów w defensywie i rażącej niemocy w ofensywie, zespół długo pozostawał w grze. Po 20 minutach, przy 12 stratach i 10 zbiórkach ofensywnych rywalek Biało-Zielone traciły do nich zaledwie trzy punkty (35:32). Po 30 minutach traciły 10 punktów – wynik który można odwrócić w 3 minuty. I chociaż obraz gry nie uległ zmianie i w końcówce rywalki ostatecznie odskoczyły, już dzisiaj zespół będzie miał kolejna okazję do rozstrzygnięcia serii.
W krótkiej przedmeczowej przerwie Lublinianki muszą zrobić to samo, co należało podczas wczorajszego spotkania; zachować chłodną głowę, wrócić do własnej gry i własnej tożsamości. Z jednej strony wrócić do egzekucji założeń taktycznych, z drugiej pamiętać o koszykarskim elementarzu – pozostać agresywnym, nie bojącym się podejmować decyzji czy brać indywidualnej odpowiedzialności.
Spotkanie numer 4. już dzisiaj o godz. 18:00 w hali sportowej Politechniki Poznańskiej. Chociaż Biało-Zielone lubią grać u siebie, dzisiaj zrobią wszystko, aby w Lublinie nie zagrać.
autor: Tomasz Mirski
autor zdjęć: Elbrus Studio