15 lutego Biało-Zielone podejmowały w Lublinie zespół z Gorzowa Wielkopolskiego. Rywal Lublinianek jest liderem tabeli Orlen Basket Ligi Kobiet. Będzie to drugie bezpośrednie spotkanie zespołów. W pierwszym, rozgrywanym w grudniu, górą była Gorzowianki. Zwycięstwo 91:75 zawdzięczały przede wszystkim rewelacyjnej skuteczności w rzutach za 3 punkty. Jednym z założeń w rewanżu było między innymi powstrzymanie rzucających w drużynie rywalek, które dały wczesne prowadzenie Gorzowiankom w meczu numer 1.
Cel ten udało się zrealizować. Pierwsza kwarta przyniosła wyrównaną walkę, z niewielką przewagą Lublinianek. Biało-Zielone na zmianę zdobywały punkty, prezentując przy tym dobrą skuteczność rzutów z dystansu. W zespole rywalek pierwsze skrzypce grała Ashley Owusu. Pierwsze 10 minut akcją 2+1 zamknęła Weronika Telenga ustanawiając wynik kwarty 16:16.
Po przerwie lepszy fragment zanotowały Lublinianki. Za 3 trafiła Dominika Ullmann, kolejny punkt dołożyła z linii rzutów wolnych. Trafieniem odpowiedziała Owusu, ale Biało-Zielone przez kilka minut utrzymywały niewysokie prowadzenie. Zmieniło się to dopiero w połowie kwarty, kiedy na prowadzenie 25:26 wyprowadziła swój zespół Hurt. W kolejnych posiadaniach przewaga co rzut zmieniała właściciela, dopiero kolejne trafienia Owusu i Hurt pozwoliły odskoczyć zespołowi z Gorzowa. Pierwsza połowa skończyła się wynikiem 31:36.
Lublinianki mogły pochwalić się lepszą niż w poprzednich spotkaniach skutecznością rzutów z dystansu. Słabiej prezentowała się skuteczność rzutów za 2 punkty. Przede wszystkim jednak Biało-Zielone musiały znaleźć sposób na powstrzymanie Ashley Owusu. Amerykanka zbyt łatwo znajdowała drogę do kosza Lublinianek, raz za razem zdobywając punkty dla drużyny z Gorzowa. Wtórowała jej w tym rodaczka Hurt.
Niestety, realizacja tych założeń była wyzwaniem również po przerwie. Chociaż na starcie drugiej połowy Lublinianki zdołały zniwelować stratę do 37:40, trzecia kwarta należała do rywalek. Na niespełna 3 minuty do końca kwarty te prowadziły już 42:55 i Biało-Zielone znalazły się w trudnym położeniu. Przed ostatnią przerwą zdołały zniwelować stratę do 47:58, jednak na 10 minut do końca spotkania musiały gonić wynik.
Czwarta kwarta przyniosła mnóstwo emocji. Biało-Zielone rozpoczęły ją znakomicie. Dwa rzuty wolne trafiła Aleksandra Wojtala, dwukrotnie za trzy przymierzyła Klaudia Wnorowska. W niespełna dwie minuty odrobiły tym samym większość strat, doprowadzając do wyniku 55:58. Podobną serią odpowiedziały chwilę później Gorzowianki, wynik 28:60 zamieniając na 58:66, jednak Lublinianki wróciły do walki o zwycięstwo. 7 punktów z rzędu dała drużynie Aldona Morawiec, zmniejszając stratę do 65:66. Dwa rzuty wolne Markeishy Gatling dały drużynie pierwsze w drugiej połowie prowadzenie 67:66. Niestety, po ponowieniu akcji Gorzowianki znalazły jedną z niewielu otwartych pozycji z dystansu. Rzut z rogu parkietu na punkty zamieniła Stasiak, dając swojemu zespołowi prowadzenie 67:69. Rzut ten okazał się później decydujący. Biało-Zielone spudłowały swoje rzuty, z drugiej strony rzuty wolny oraz lay-up trafiły Owusu i Gertchen. Na 24 sekundy do końca za 3 trafiła Markeisha Gatling dając jeszcze nadzieję na zwycięstwo. Biało-Zielone musiały przerwać grę rywalek faulem. Niestety, dwa rzuty wykorzystała Owusu i mecz zakończył się wynikiem 70:75.
Na ewentualny rewanż Lublinianki będą musiały poczekać do fazy play-off. Przed nimi spotkania z drużynami z Jeleniej Góry i Krakowa. Biało-Zielone są na prostej drodze do zakończenia sezonu regularnego na drugiej pozycji.
autor tekstu: Tomasz Mirski
autor zdjęć: Elbrus Studio