Zwyciężając z zespołem Castors Braine i awansując do ¼ finału FIBA Eurocupu Kobiet Biało-Zielone osiągnęły historyczny sukces. Stały się pierwszą drużyną w historii polskiej koszykówki kobiet, która w ramach rozgrywek ECW zaszła tak daleko. Chociaż osiągnięcie to dalece wykraczało poza zakładane przed sezonem cele, nie oznaczało bynajmniej braku głodu do kontynuowania tej przygody.
W walce o najlepszą czwórkę rozgrywek Biało-Zielonym przyszło się zmierzyć z drużyną BLMA. W pierwszym spotkaniu to Lublinianki podejmowały drużynę z Montpellier. Niestety, mimo własnego parkietu, Lublinianki nie będą dobrze wspominać tego spotkania.
W pierwszych minutach Biało-Zielone dotrzymywały kroku rywalkom (13:14 po pierwszej kwarcie), jednak druga przyniosła kryzys. Grę Biało-Zielonych nawiedzały wszystkie problemy, z którymi zmaga się ostatnio zespół. Lublinianki miały ogromny problem, aby pod pressingiem rywalek organizować grę w ataku. Plagą była również znaczna nieskuteczność w rzutach z dystansu. O ile Lublinianki nie były nieskuteczne w defensywie, o tyle miały ogromny problem ze zdobywaniem punktów. Druga kwarta zakończyła się wynikiem 6:21, a cała pierwsza połowa 19:35.
Chociaż kwarta numer 3 była zdecydowanie lepsza od poprzedniej, wciąż górą były Francuzki. Lublinianki zdołały ograniczyć rywalki do 13 punktów w kwarcie, niestety same zdobyły w tym czasie 8. I chociaż ostatnia kwarta, zakończona bilansem 16:19 stanowi znacznie bardziej godny wynik, wciąż górą były rywalki, które w spotkaniu zwyciężyły 43:67. Co za tym idzie, aby awansować Biało-Zielone musiałyby zwyciężyć na wyjeździe różnicą 25 punktów, co było zadaniem niezwykle trudnym.
Chociaż szanse na awans nie były duże, zespół ruszył do Francji z zamiarem pokazania się z dobrej strony. Jeśli Biało-Zielone miały kończyć swoją eurocupową podróż, chciały skończyć ją z klasą. Gra na francuskich parkietach nie należy jednak do łatwych – kibice znani są z dobrze zorganizowanego dopingu. Spotkania, rozgrywane w niekoniecznie największych obiektach, zawsze charakteryzują się wysoką liczbą decybeli.
Nie inaczej było w meczu rewanżowym ¼ finału. Dobry doping uzupełniała znakomita koszykówka. W pierwszej kwarcie obydwa zespoły ruszyły z kopyta, grając skutecznie w ofensywie. Świetnie w mecz weszła Brooque Williams, zdobywczyni pierwszych 6 z 8 punktów drużyny. W pierwszych 5 minutach na kilkupunktowym prowadzeniu były Lublinianki, w ostatnich posiadaniach prowadzenie przejęły gospodynie. Ostatecznie pierwsza kwarta skończyła się wysokim wynikiem 24:23.
Niestety, drugie kwarty były dla Biało-Zielonych plagą ćwierćfinałowej rywalizacji. O ile w meczy numer jeden bolączką były problemy w ofensywie, tak tym razem zawodziła defensywa. Francuzki nabrały rozpędu, często znajdując drogę do kosza bądź wymuszając rzuty wolne. Kwarta zakończyła się wynikiem 27:13 i Lublinianki na przerwę schodziły ze stratą bliźniaczą do tej sprzed tygodnia.
Na szczęście kibiców Lublinianek, trzecia kwarta wyglądała zgoła inaczej. Dwa rzuty wolne wykorzystała Kamila Borkowska, 5 kolejnych punktów zdobyła Robbi Ryan i po dwóch minutach gry Francuzki straciły połowę prowadzenia. Niewiele zmieniła przerwa na żądanie, gdyż z każdą kolejną minutą Biało-Zielone zmniejszały stratę. Na półtorej minuty do końca trzeciej kwarty dwa rzuty wolne trafiła Dominika Ullmann dając drużynie remis. Wynik 51:36 Lublinianki zamieniły na 60:60. Wynik kwarty dwoma punktami zamknęła Aleksandra Wojtala, dając zespołowi pierwsze od pierwszej kwarty prowadzenie 60:62.
Ostatnie 10 minut przyniosło koszykarski roller-coaster. Każdy rzut przynosił zmianę prowadzenia. Po 3 minutach impas przełamały gospodynie, odskakując na 71:64. Nie złamało to jednak woli Lublinianek; punktami odpowiadały na zmianę Markeisha Gatling i Brooque Williams. Na minutę do końca spotkania punkty Dragany Stankovic dały drużynie remis 78:78. Dwa rzuty wolne Williams wyprowadziły zespół na prowadzenie. Lublinianki wybroniły kolejne posiadanie po czym rzuty wolne Klaudii Wnorowskiej zamknęły mecz wynikiem 78:82. I chociaż to Francuzki mogły cieszyć się z awansu do kolejnej fazy, Lublinianki z historycznym sezonem w ECW pożegnały się wyjazdowym zwycięstwem.
Kolejne bardzo dobre spotkanie rozegrała Williams, zdobywczyni 19 punktów. 13 punktów, 7 zbiórek i 8 asyst zapisała przy swoim nazwisku Dragana Stankovic, 12 punktów i 7 zbiórek dała zespołowi Kamila Borkowska.
autor tekstu: Tomasz Mirski
autor zdjęć: Elbrus Studio