W meczu trzeciej kolejki Orlen Basket Ligi Kobiet lubliniankom przyszło mierzyć się z drużyną Energi Toruń. Chociaż toruński zespół w ciągu ostatnich sezonów był drużyną walczącą o awans do play-off, jest to zawsze zespół groźny, który potrafi postraszyć medalowych faworytów. Nie inaczej było w tym sezonie, kiedy nasz ostatni rywal zdołał walczyć jak równy z równym z zespołem Ślęzy Wrocław, do przerwy prowadził też z VBW Gdynia. W tym sezonie po raz kolejny drużynę prowadzi Elmedin Omanic, legenda polskiego damskiego basketu
Biało-Zielone dobrze rozpoczęły spotkanie. Za sprawą dwóch celnych trójek Dominiki Ullmann szybko wyszły na prowadzenie 6:1. Przewaga ta utrzymywała się przez większość pierwszej kwarty, Po celnych rzutach wolnych Markeishy Gatling lublinianki prowadziły już nawet 15:7, jednak ostatnie 2,5 minuty pierwszej kwarty przyniosły kryzys. Z dystansu trafiła Grządziela, kolejne trafienia dołożyły Johnson i Sagerer niwelując stratę swojego zespołu. Na dwie sekundy do końca kwarty rzuty wolne wymusiła jeszcze Johnson i to lublianki schodziły na przerwę przegrywając 15:16.
Drugą kwartę trafieniem spod kosza otworzyła Markeisha Gatling, na co torunianki odpowiedziały celną trójką. Również z dystansu przymierzały Ryan, lay-up trafiła Wojtala i Biało-Zielone odzyskały niewysokie prowadzenie. Trwał impas, podczas którego każdy punkt okupiony był znacznym wysiłkiem. Rzuty wolne na punkty zamieniła Markeisha Gatling i Biało-Zielone odskoczyły na 27:22. Przewagę tę utrzymały już do końca kwarty. Wynik ustaliła, a jakżeby inaczej, Markeisha Gatling, trafiając na na 32:27.
Plagą Biało-Zielonych w pierwszej połowie była nieskuteczność. Chociaż solidna defensywa dała im prowadzenie, lublinianki miały problem ze znalezieniem swojego rytmu. Obraz uległ zmianie w drugiej połowie, gdy coraz wyraźniej zaczęła się zaznaczać przewaga AZS UMCS Lublin. Szczególnie istotny był fragment w połowie trzeciej kwarty, kiedy lublinianki po raz pierwszy prowadziły dwucyfrową różnicą punktów. Dwa rzuty wolne trafiła Gil, rzut z dystansu trafiła Slocum, dwa punkty dodała Gatling i prowadzenie 46:35 stało się faktem. Na minutę do końca kwarty lublinianki prowadziły już nawet 57:42, jednak trafienia Śmiałek i Preihs zmniejszyły stratę rywalek do 57:46.
Zebrani w hali MOSiR kibice nie musieli się jednak martwić o wynik. W czwartej kwarcie zespół rywali nie zdołał już zagrozić rozpędzonym lubliniankom, które prowadziły już nawet 73:54. Wynik spotkania ustaliła Johnson, jednak faktem stało się zwycięstwo Biało-Zielonych, które zwyciężyły 76:61.
Jest to trzecie zwycięstwo zawodniczek AZS UMCS Lublin w bieżącym sezonie OBLK i piąte zwycięstwo z rzędu biorąc pod uwagę mecze Eurocupu. Po nieudanych wrześniowych kwalifikacjach zespół zalicza więc znakomity początek sezonu, skutecznie unikając porażek. Przed nimi jednak bardzo trudne dwa tygodnie. Zespół jest już w hiszpańskiej Murcji, gdzie zmierzy się z mocnym zespołem Jairis. Następnie ruszy w podróż do Gdyni, gdzie stanie naprzeciw broniącej tytułu drużyny VBW Gdynia. 30 października podejmie u siebie Belgijki z Namur, które postraszyły we własnej hali, a już w kolejny weekend w Lublinie zespół zmierzy się z mocną Ślęzą Wrocław. Najbliższe mecze będą więc poważnym wyzwaniem. Na szczęście prawdą okazuje się, że czas gra na korzyść Biało-Zielonych, których gra z każdym spotkaniem jest coraz bardziej regularna.
Środowe starcie w ramach FIBA Eurocup Women obejrzycie na kanale YouTube FIBA. Trzymajcie kciuki za Biało-Zielone!
autor tekstu: Tomasz Mirski
autor zdjęć: Elbrus Studio