azs umcs lublin

Strona główna » Hiszpanki za mocne dla Biało-Zielonych

AZS UMCS Lublin

W ramach 3 kolejki FIBA Eurocup Women zawodniczki AZS UMCS Lublin udały się do Murcji w Hiszpanii, gdzie zmierzyć im się przyszło z drużyną Hozono Global Jairis. Jest to drużyna dobrze znana lubelskim kibicom. Również w minionym sezonie los umieścil lublinianki w jednej grupie z drużyną Jairis. Wówczas znacznie lepsze były hiszpanki, które triumfowały 58:83 w Lublinie oraz 76:63 w Hiszpanii. Obecna kampania jest więc okazją do rewanżu, a zespół z Murcji jest obok lublinianek wskazywany jako faworyt grupy B.

Rzut okiem w statystyki zdradza ewidentne mocne strony drużyny. Zespół notuje bardzo dobre średnie zbiórek w ataku i co za tym idzie punktów drugiej szansy. Znakomicie prezentuje się również średnia punktów zdobywanych przez zmienniczki, która przed meczem z Biało-Zielonymi wynosiła 34 punkty. Jest to więc zespół szeroki, gdzie każda z zawodniczek grozi zdobywaniem punktów.

 

Ostatnie spotkanie miało wyjątkowy wymiar dla Laury Gil. Środkowa AZS UMCS Lublin pochodzi właśnie z Murcji, był to więc dla niej powrót w rodzinne strony.

Środowy mecz lepiej rozpoczęły lublinianki. Bardzo aktywna była Laura Gil, która zdobyła pierwsze 6 punktów drużyny. Niestety lublinianki długo nie utrzymały prowadzenia 2:6, lepszy fragment zanotowały rywalki i w połowie 1 kwarty tablica wskazywała remis 8:8. Stan rzeczy nie zmienił się przez kolejne 3 minuty, po których wynik wskazywał 12:12. Niestety, ostatnie dwie minuty przyniosły dominację drużyny gospodyń. Te po świetnym fragmencie gry na pierwszą przerwę schodziły prowadząc 20:12.

Pauza w grze dobrze podziałała na lublinianki, które w druga kwartę wkroczyły z nową energią. Punkty zdobywały Gatling, Ullmann i Ryan, zmniejszając stratę do 22:19. Chociaż Biało-Zielone były o krok za rywalkami, te nie pozwalały odebrać sobie prowadzenia. Stale prezentowały kompetentną defensywą i dynamiczną, błyskotliwą grę w ataku. Na każde trafienie Biało-Zielonych odpowiadały własnym, kontynuując wycieńczające przeciąganie liny. Na dwie minuty do końca 2 kwarty lay-up trafiła Robbi Ryan, niwelując stratę do 32:31. Niestety to znowu rywalki rozegrały lepszą końcówkę kwarty i na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 37:31.

Po przerwie rywalki utrzymały dobrą formę. To one lepiej zaczęły drugą połowę i po raz pierwszy w spotkaniu przewaga przekroczyła 10 punktow. Nie złamało to jednak Biało-Zielonych, które odpowiedziały lepszą grą. Punktowały Slocum i Ryan, a po trójce Aleksandry Wojtali lublinianki przegrywały już tylko 47:42. Po przerwie na żądanie trenera rywalek trójkę dołożyła Destiny Slocum i przy wyniku 47:45 wydawać się mogło, że lublinianki mogą wreszcie odzyskać upragnione prowadzenie. Niestety kolejne trafienie z dystansu zanotowała Walker i na przerwę zespoły zeszły przy wyniku 50:45.

Pierwsze punkty ostatniej kwarty zdobyła Robbi Ryan, raz jeszcze zmniejszając przewagę. Niestety dłużne nie pozostały gospodynie, odpowiadając rękami Lou Lopez Senechal. Przez blisko dwie i pół minuty żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć punktów. Niemoc tę przerwała dopiero Markeisha Gatling, jednak i tym razem punktami odpowiedziały Hiszpanki. Punktami raz jeszcze wymieniły się Lopez i Ryan po czym tablica wyników, na 4 minuty do końca spotkania, wskazywała wynik 56:51. Lublinianki nie mogły przełamać różnicy dwóch posiadań i jasnym się stawało, że jeśli chcą to zrobić, to jest to być może ostatni moment. Niestety, wciąż brakowało naprawdę szczelnej defensywy. Punktowały Massey i Aysuo, po stronie Biało-Zielonych odpowiadała Ullmann. Podobnie jak w każdej z poprzednich wszystkich poprzednich kwart i tym razem jej koniec przyniósł kryzys. Z gry trafiła Cvitkovic, z linii rzutów wolnych dwa punkty dołożyła Massey i na niespełna minutę do końca gospodynie raz jeszcze prowadziły dwucyfrowo – 64:53. Dwa punkty zdobyła jednak, jakżeby inaczej, Robbi Ryan, a wynik celną trójką ustaliła Aldona Morawiec. Spotkanie skończyło się wynikiem 64:58. Lublinianki poniosły pierwszą porażkę w bieżącym sezonie Eurocupu.

Cieszy fakt zmniejszenia straty w ostatnich sekundach spotkania. O końcowym rozstawieniu w grupie i pierwszej rundzie play-off decydować mogą tzw. małe punkty. Zmniejszenie strat do zaledwie 6 punktów stawia AZS UMCS Lublin w lepszym położeniu przed rundą rewanżową.

 

Boli przy tym sama porażka, bo zespół rywalek nie był poza zasięgiem Biało-Zielonych. Hiszpanki, chodź prowadziły większość spotkania, nigdy na dobrą sprawę nie zbudowały przewagi, która wybiłaby Biało-Zielonym z głów myśl o powrocie do Polski z kompletem punktów. Przyczyn porażki należy dopatrywać się w detalach. Strata 64 punktów na hali rywala to wynik przyzwoity, jednak zbyt wielokrotnie Hiszpanki miały komfort zdobywania łatwych punktów. Naturalnie nie pomogła też niewysoka skuteczność. Chociaż należy pochylić czapkę przed defensywą rywalek, 25% z dystansu to wynik poniżej możliwości Biało-Zielonych. Nie brakowało przy tym przestrzelonych dość prostych rzutów, jakże cennych przy niewysokiej porażce.

Po samym meczu grupa fanów otoczyła Laurę Gil, prosząc o autograf czy komentarz po meczu. Nie brakowało najmłodszych fanów koszykówki ale i dojrzalszych kibiców czy reprezentantów mediów. Sceny te były dowodem uznania, jakim Laura cieszy się wśród swoich rodaków.

Biało-Zielone kończą pierwszą rundę porażką z drużyną wskazywaną, obok AZS UMCS Lublin, jako faworyt grupy. Lublinianki notują taki sam bilans jak ich Hiszpanki, pozostając w grze o pierwsze miejsce w grupie. W przyszłym tygodniu lublinianki podejmą u siebie zespół Basket Namur Capitale, który dość sensacyjnie uległ rywalkom z Serbii. To w Lublinie zagrają również o rewanż z zespołem Jairis. Na wyjeździe czeka je mecz z drużyną z Serbii. Mając na uwadze przewagi własnego parkietu runda rewanżowa może więc wydawać się łatwiejsza od pierwszej. Nieoceniony będzie naturalnie Wasz doping!

Najbliższy domowy mecz już w czwartek 30 października o godz: 18:00!

autor: Tomasz Mirski

0
    0
    Twoje zakupy
    Twój koszyk jest pusty